czyli wszystkiego po trochu...
Wykorzystując materiały z Miechowskiego Kuferka należy powołać się na źródło: http://miechowski_kuferek.manifo.com/
dotyczy to także kopiowania i publikacji zdjęć.

Dwór w Szczepanowicach

Choć dwór w Szczepanowicach zawalił się w latach 60. XX wieku, i nie udało się odnaleźć ani jednej fotografii tego budynku, to warto przypomnieć historię jednej z rodzin, która w nim zamieszkiwała w połowie XIX wieku. W toku opowieści znajdzie się miejsce, by opisać jego wygląd i wygląd całego szczepanowickiego folwarku. 

Senator Wojciech Kucieński - ojciec Jana.

Kucieńscy ze Szczepanowic
Zanim Kucieńscy pojawili się w Szczepanowicach byli wielce szanowaną familią w Krakowie. Jan Kucieński (1809-1880), wieloletni dzierżawca dóbr Szczepanowice był synem Wojciecha, farmaceuty, właściciela sławnej apteki „Pod Złotym Słoniem”. Jego ojciec zajmował się także działalnością polityczną, był senatorem Senatu Rządzącego Rzeczypospolitej Krakowskiej, szefem Komitetu Budowniczo-Ekonomicznego, Dyrekcji Policji i Sędzią Pokoju. Matka Jana, Maria z Feismantlów po rozstaniu z Wojciechem Kucieńskim wyszła powtórnie za mąż za światowego człowieka, pana Dinot de Vigneulle, Komisarza Generalnego Dyrekcji Poczt Królestwa Polskiego. Jan Kucieński opływał u ojczyma w dostatki, a jako student Wydzialu Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego był niezmiernie rozrywkową osobą, co przysparzało mu wielbicielek u płci pięknej.

W 1837 r. Jan starał się o rękę panny ze szlacheckiego rodu (aspirującego na arystokratyczny), lecz gdy podczas wizyty został potraktowany lekceważąco przez jej ojca, z przekleństwem na ustach opuścił niegościnne progi.
Rodzinie oświadczył, że w ciągu 6 tygodni chce się ożenić, prosząc o szybkie znalezienie kandydatki na żonę. Padło na dom państwa Mohrów, gdzie było kilka panien. Zgodnie z powziętym zamiarem, wziął za żonę pierwszą, którą spotkał w salonie. Faktem jest, że wyborowi temu pomogła przyrodnia siostra Jana - Antonina.

Małżonkowie zamieszkali w dzierżawionym przez Jana majątku Szczepanowice koło Miechowa, który miał powierzchnię ponad 700 morgów. Leżał on w „dosyć szerokiej dolinie, którą okalały pagórki i rozpadliny, a na tych pagórkach rozciągały się szerokie orne pola.” Jan porzucił swoje kawalerskie upodobania do zabawy i krakowskich salonów, stał się postępowym rolnikiem i gospodarzem, a na jego polach złociły się rozległe łany żyta i pszenicy. Był członkiem Towarzystwa Rolniczego w Królestwie Polskim, które dbało o podniesienie poziomu rolnictwa za pomocą nowoczesnych metod gospodarowania.
 
Matka kupiła mu jeszcze majątek Wierzbicę*, ale on wolał górzyste Szczepanowice. Ubierał się bardzo skromnie, pił wodę, nie grał w karty, nie odwiedzał sąsiadów – czym na pewno odbiegał od zwyczajów panujących wśród okolicznych ziemian. Znany pamiętnikarz, Kazimierz Girtler z Kaliny Małej, wymienia jednak Kucieńskich wśród swych najlepszych przyjaciół, którymi byli wówczas (1853 r.) także Janowscy i Odrzywolscy.
 
Jan Kucieński nie inwestował w wygodne życie – jego długi dwór umiejscowiony na wzgórzu w Szczepanowicach wykonany był z kamienia i pokryty słomą. Był pobielony, a wnętrze mieściło 5 pokoi, sień, spiżarnię i kuchnię, jednak tuż za ścianą była obora dla krów. Razem z przylegającymi do siebie stajnią dla koni, owczarnią i chlewem stanowił kompleks w kształcie czworoboku. Pośrodku tego czworoboku był staw, który nie był wypełniony wodą, tylko gnojówką. Można powiedzieć, że pan na Szczepanowicach mieszkał na wzór chłopski w zagrodzie okólnej.

Wewnątrz dworu było już inaczej – panował tu ład i porządek, pokoje były pobielone i czyste. Na ich wyposażeniu było 12 zegarów, z których tylko jeden dobrze wskazywał czas.
 
Z zegarami wiąże się zabawna historia, która wydarzyła się na komorze celnej w Michałowicach. Otóż przemycany pod ubraniem zegar pani Edwardowej Janowskiej, żony dzierżawcy Jaksic, Przesławic i Falniowa, nagle zaczął wybijać godzinę, a działo się to w chwili podpisywania paszportu przez carskiego urzędnika. Ta nie tracąc panowania nad sobą powiedziała donośnie „Ach, to już 6-ta godzina.”- i szybko opuściła kancelarię. Urzędnicy przymknęli oko na to zegarowe nadużycie.

Służba dworska była miejscowa, a prym z umiejętnościami wiódł kucharz Józef, mistrz w swoim fachu, gorliwy uczeń swej pani, Józefy Kucieńskiej. Szczepanowickie kurniki, piwnice i spiżarnia zawsze były suto zaopatrzone.
 
Córki Kucieńskich, Maria i Emilia, najpierw opanowały gospodarstwo domowe, potem ćwiczyły z zapałem krawiectwo i białe szycie (szycie bielizny). Ojciec lubił się przyglądać ich pracom, siedząc w kącie pokoju i paląc fajkę.
 
W zimowe wieczory we dworze czytano książki – wnoszono lampę, a panienki jedna po drugiej czytały na głos Korzeniowskiego, Kraszewskiego, Hugo, Orzeszkową i innych.

W pobliżu dworu znajdowały się dwa ogrody. Stanowiły radość dla oka i skarbnicę wszelkiego dobra – nie sposób wymienić wszystkich hodowanych w tych ogrodach drzew i krzewów owocowych, warzyw oraz roślin przyprawowych. Całości dopełniały kwiaty, pośród których uwijały się pszczoły z miejscowej pasieki.
Wśród drzew owocowych wyróżniały się białe śliwy, z których robiono wyśmienite powidła. Pewnego roku był taki urodzaj, że pani Józefa Kucieńska sprzedała warszawskim Żydom 300 garncy tego specjału i kupiła za to fortepian dla córek oraz dubeltówkę dla syna.

Pasieka dawała wyborne miody, z których wytwarzano sycony alkohol. Przechowywano go wraz z winami i likierami w ogrodowej piwniczce. Pewnego razu przez nieuwagę zamknięto w tej piwniczce ulubieńca państwa, psa Oreja. Przebywał w niej tydzień bez jedzenia, a próbując się wydostać, potłukł dziesiątki butelek wyśmienitych trunków. Przysporzył niepowetowanych strat, ale sam dzięki temu miał co pić i tym sposobem uratował życie.
 
Kucieński był patriotą i w tym duchu wychowywał swe dzieci. W czasie powstania styczniowego 1863 r., po przegranej bitwie o Miechów rozbity oddział Apolinarego Kurowskiego znalazł schronienie właśnie w Szczepanowicach. We dworze urządzono polowy lazaret w którym było pełno rannych. Po opuszczeniu Szczepanowic przez ludzi Kurowskiego w majątku pozostał tylko najciężej poraniony powstaniec. Wystraszeni chłopi szybko wydali go rosyjskim żołnierzom, jednak udało mu się przeżyć niewolę i opowiedzieć historię swego ocalenia.
 
W bitwie pod Małogoszczem ranny został Stanisław Kucieński, jedyny syn dzierżawcy Szczepanowic. Po bitwie transport rannych powstańców dostał się w ręce Rosjan, którzy nikomu nie darowali życia, a zabrany zabitemu Kucieńskiemu portfel sprzedali w Słomnikach.
Następcą Kucieńskiego na dzierżawie w Szczepanowicach był jego zięć, Leon Sulnicki, a następnie syn Leona – Józef. Bracia przyrodni Jana Kucieńskiego także dzierżawili majątki ziemskie – Bentkowice Wojciech i Roman, natomiast Poradów Samuel.
 
Po dworze w Szczepanowicach nie ma już śladu, choć przetrwał ostatnią wojnę. Były tam mieszkania kwaterunkowe, siedziba Gromadzkiej Rady Narodowej a następnie przedszkole. Pozostał jedynie dworski spichlerz, w którym mieści się remiza Ochotniczej Straży Pożarnej.

* Wierzbica - obecnie wieś w powiecie proszowickim, w gminie Radziemice. Jan Staszel w opracowaniu "Dziennik Kazimierza Girtlera z 1860 roku" podaje nazwę Wierzbno - RBN PAU i PAN w Krakowie, 2007).

Mauzoleum Chrzanowskich i Kucieńskich w w Smardzowicach.

Źródło: Maria z Mohrów Kietlińska - Wspomnienia.
***

Plan dóbr donacyjnych Szczepanowice.

Ukazem carskim z dnia 27 marca/7 kwietnia 1867 roku folwark donacyjny Szczepanowice przeszedł na własność generała adiutanta wojsk cesarsko rosyjskich Dymitra Milutina, ówczesnego Ministra Wojny.
 
24 lipca 1868 roku geometra przysięgły Adam Dziedzicki przy pomocy geometry aplikanta Karola Bielskiego przystąpił do sporządzenia protokołu granicznego i opisania granic folwarku, którego łączna powierzchnia po oddzieleniu pól włościańskich w ramach uwłaszczenia wynosiła 541 morgów 211 prętów. Podczas pomiarów wykorzystywano plan urządzenia folwarku Szczepanowice który sporządził geometra Wojciech Dziewulski w 1854 roku.
Na miejscu obecni byli: Arkadiusz Sztal, Komisarz Kieleckiej Komisji ds. Włościańskich i jednocześnie pełnomocnik Milutina, Jan Kucieński, dzierżawca folwarku Szczepanowice, Leon Sulnicki, adiunkt finansowy Zarządu Ekonomicznego w Królestwie, Feliks Szarek, Wójt Gminy Miechów, oraz sołtys Józef Chojnacki i gospodarze – Maciej Włodarczyk i Józef Podyma.

Leon Sulnicki zapewne podczas pobytu w Szczepanowicach i przekazywania folwarku  pełnomocnikowi Milutina poznał Emilię Kucieńską, córkę dzierżawcy, którą poślubił w Miechowie 23 stycznia następnego roku.
Leon Sulnicki (wł. Joachim Leon Sulnicki), urodził się 20 marca 1837 roku w Kleszczewie należącym do parafii Sulmierzyce, był synem Józefa, dzierżawcy Kleszczewa i Katarzyny z Żuchalskich. Po ukończeniu gimnazjum w Radomiu, w 1857 roku rozpoczął pracę urzędniczą w Ekonomicznej Asesorii Okręgu Opoczyńskiego*, którą kontynuował w Ministerstwie Finansów (Komisji Rządowej Finansów) Królestwa Polskiego, a następnie od 1869 roku pracował kieleckiej Izbie Skarbowej. W 1875 roku odchodzi ze służby w organach finansowych Guberni Kieleckiej.** Być może wiązało się to z koniecznością pomocy teściowi będącemu już w podeszłym wieku w zarządzaniu dobrami Szczepanowice. Potwierdza się to w dokumentach, bo w 1878 roku w akcie notarialnym zakupu Naramy występuje jako administrator Szczepanowic.*** Po śmierci  Jana Kucieńskiego w 1880 roku Sulnicki objął dzierżawę Szczepanowic.

Syn Leona, Józef Sulnicki około 1895 roku popadł w kłopoty finansowe. Nie mógł spłacić swych zobowiązań wobec pośredniczącego w jego transakcjach Altera Brandstetera. Ten ostatni nie mogąc się doczekać spłaty uzyskał postanowienie o zajęciu ruchomości Sulnickiego. Dopadł "dziedzica" przebywającego z żoną na letnim wypoczynku w Ojcowie i jak donosił Goniec Wieczorny 8/1904 " B. pojechał za dziedzicem i tu zajął mu konie i ... dubeltówkę, poczem wyznaczył licytację tych ruchomości w Skale obok Ojcowa, dokąd rzeczy miały być dostarczone przez Sulnickiego [...]." 
Brandsteter skierował też sprawę do sądu oskarżając Sulnickiego o fałszowanie dokumentów. Sądowe perturbacje Sulnickiego trwały jeszcze przez jakiś czas, jednak w końcu został uwolniony od tego zarzutu - skazano go jednak na 3 miesiące aresztu policyjnego za "roztrwonienie" jednego z zajętych za długi koni.


* AP Kielce, Akta osobowe urzędnika Izby Skarbowej Lwa Osipowa Sulnickiego , sygn. 58/44/0/6/2397. 
** http://narama.pl/opracowania/sprzedaz_folwarku_narama.html
*** Naramę odsprzedał następnego dnia po spisaniu aktu notarialnego zakupu mężowi swej szwagierki Henrykowi Chrzanowskiemu ze Szczodrkowic. 
 
Kreator stron internetowych - przetestuj